O wszystkim (Reklama: ,)

Harry westchnął ciężko. Nie całkiem o to chodzi... ale w sumie niewiele się mylisz. Helen i twoja matka uważają, że powinieneś poprosić o rękę tej smarkuli od Willisów. Mam cię do tego nakłonić. Uznały, że jako mężczyzna łatwiej się z tobą dogadam. Pierce przewrócił oczami. Za długo siedziałeś na słońcu, czy co? Victoria Willis dopiero co skończyła szkołę. Zanudziłaby mnie na śmierć. Ale tobie potrzeba kogoś młodego, a ta Willis wygląda na płodną. Harry, rozmawiamy o kobiecie. Przepraszam, źle się wyraziłem, ale wiesz, o co chodzi. W końcu obydwaj zajmujemy się hodowlą, ty masz swoje konie, a ja te cholerne krowy. Ważne jest to powiedział, ożywiając się że jej wuj jest księciem, no i że ona wniesie ci w wianie trzy tysiące rocznie. W Kornwalii więcej nie wyciągniesz. Jeśli to dla ciebie za mało, to pojedź do Londynu i tam się rozejrzyj. Pierce potrząsnął głową. Nie zamierzam szukać żony w Londynie. Mój ojciec tak zrobił i matka do tej pory nie pogodziła się z tym, że musi mieszkać na wsi

(Reklama: , )